Flowers in Gods Garden - Articles
30/04/03 - I tak spotkamy sie w piekle

Nikt nie zna natury przestepcy tak jak Bernard O’Mahoney. Ten byly brytyjski kryminalista splaca dlug spoleczenstwu – zrobi wszystko, by zaden pedofil nie wyszedl na wolnosc przed czasem.

ANDREAS BEERLAGE
Suedeutsche Zeitung


W kwietniu 1999 r. Anglikami wstrzasnely fotografie opublikowane w srodkach masowego przekazu: byly to zdjecia rentgenowskie czaszki niemowlecia, w której tkwil dziesieciocentymetrowy gwózdz. Niemowle, podobnie jak 49 innych ludzi, odnioslo rany podczas wybuchu bombowego w Brixton – londynskiej dzielnicy zamieszkanej przez imigrantów. Od tej chwili strach zawladnal ulicami brytyjskiej stolicy – wiedziano, ze gdzies krazy zamachowiec, podkladajacy bomby nafaszerowane gwozdziami. W Peterborough, godzine drogi na pólnoc od Londynu, Bernard O’Mahoney oglada to zdjecie rentgenowskie i podejmuje w skrytosci ducha decyzje: skoro ofiarami zaczynaja padac dzieci, czas cos z tym zrobic.

Kilka dni pózniej druga bomba wybuchla w Londynie w dzielnicy, w której mieszka najwiecej przybyszów z Bangladeszu. Rannych bylo 13 osób. I wreszcie nastapila trzecia, najstraszniejsza eksplozja – w barze, odwiedzanym przez gejów w Soho. Skutki: troje zabitych, w tym jedna kobieta w ciazy, i 70 osób rannych, w tym wiele ciezko. Niedlugo potem sprawca tych zamachów David Copeland zostaje aresztowany i przyznaje sie do winy. Jeszcze tego samego dnia pewna mloda kobieta Patsy Scanlon chwyta za pióro. Wysyla do Copelanda dlugi list, bardzo przejeta jego losem jako wieznia politycznego. List podpisany jest: „Kiss, Patsy X”. Nawiazuje sie namietna korespondencja, Patsy nazywa Copelanda „swoim malym zolnierzykiem”, a on juz wkrótce „szaleje za nia, mysli o niej i w dzien, i w nocy”. Zblizaja sie swieta Bozego Narodzenia 1999 roku. Copeland pisze do Patsy: „Podaruje ci ladny zegarek, tik tak, tik tak, zeby ci o mnie przypominal”.

Tyle ze z Patsy jest maly problem. Za tym pseudonimem ukrywa sie Bernard O’Mahoney – czlowiek, który w skrytosci ducha podjal tamta decyzje. Od 1991 r. wyslal juz ponad tysiac listów do zabójców kobiet i dzieci, wkradajac sie w ich zaufanie i naklaniajac w ten sposób do wyznan. Dzieki temu juz w trzech przypadkach sprawcy otrzymali surowsze wyroki. – Wscieklosc mnie ogarnia, kiedy dzieciom dzieje sie jakas krzywda. Kiedy zobaczylem tamto zdjecie z dziesieciocentymetrowym gwozdziem w czaszce malego dziecka, po prostu musialem cos zrobic – mówi O’Mahoney. Ten zwalisty mezczyzna o krótko ostrzyzonych wlosach i przenikliwym spojrzeniu siedzi w barze hotelu Bull w Peterborough i popija z filizanki herbate.

Psychiatrzy to wariaci

David Copeland chcial podczas rozprawy powolywac sie na swoja ograniczona poczytalnosc. Ale w listach do rzekomej Patsy nasmiewal sie z badajacych go lekarzy: „To dopiero sa prawdziwi wariaci”. Byl pewien, ze uda mu sie wybronic. Jednakze pierwszego dnia procesu w 2000 r. w sadzie pojawila sie nagle cala jego korespondencja z Patsy i nawet psycholog Andrew Payne powolany przez obrone musial po lekturze przyznac, ze nie ma tu zadnych oznak choroby psychicznej. Gdy 30 czerwca 2000 r. ogloszono wyrok, niektóre ofiary Copelanda siedzialy na sali – mozna je bylo poznac po okaleczeniach i amputacjach róznych czesci ciala. Zamachowiec otrzymal szesciokrotny wyrok dozywotniego wiezienia.

– Sedzia nazwal mnie nedznym oszustem, prokurator mówil o wrednym podstepie. Ale gdyby nie te listy, Copeland trafilby do zakladu psychiatrycznego, a potem moze nawet wypusciliby go. A to byl zwykly zbrodniarz – twierdzi O’Mahoney, który nawiazal te korespondencje, i wybucha krótkim, glosnym smiechem. Ma na sobie ciemna skórzana kurtke, czarna koszulke polo, dzinsy i mocne buty. Jego mowa ciala ogranicza sie do zacierania poteznych rak, miedzy które nikt nie chcialby sie dostac. Raz w klótni te rece zadaly innemu mezczyznie silny cios maczeta w tyl glowy. Bernard wczesniej sam byl przestepca, jego rejestr wyroków skazujacych jest dluzszy niz te wyciagniete, wytatuowane rece. Dokonywal napadów rabunkowych, ma tez na koncie ciezkie uszkodzenie ciala. W mlodosci byl neonazista, zabijaka, chuliganem. – Posmakowalem tego samego gówna co Copeland, ale on je polknal – mówi Bernard.

Ojciec O’Mahoneya byl pijakiem, matka harowala na trzech posadach. Jej maz Patrick wyciagal jej zarobione pieniadze z kieszeni i zanosil do najblizszego pubu. Niemal co wieczór bil zone i swoich czterech synów. Kiedy Bernard mial 12 lat, wrzasnal ojcu w twarz: Chcialbym, zebys zdechl! Oberwal za to mocno w twarz, a potem jeszcze – juz lezac na ziemi – dostal serie kopniaków w plecy. Stracil czucie w nogach. Ojciec w koncu zostawil go, ale uszkodzone kregi daja sie Bernardowi do dzisiaj we znaki. – Mialem podle dziecinstwo. Dlatego jestem taki wrazliwy, gdy chodzi o dzieci.

Nawrócenie chuligana

Bernard byl zlym uczniem, ciagle wdawal sie w bijatyki. Pewnego dnia stanal przed sadem za uzywanie slów wulgarnych w miejscu publicznym. Jego ojciec przeprosil za to wysoki sad. Sedzia wymierzyl kare grzywny.
I to ma byc sprawiedliwosc? – zastanawial sie Bernard. Ojciec bil nadal. Po 13 wyroku skazujacym za coraz to powazniejsze czyny Bernard powedrowal w koncu za kratki. – Wtedy przestalem sie bac wiezienia. Wszyscy moi przyjaciele juz tam wczesniej bywali. Równiez obaj starsi bracia Bernarda zostali pózniej skazani na odsiadke za zadanie komus ciezkich obrazen cielesnych.

Pod koniec lat 80. – Bernard utrzymywal sie wtedy z kradziezy i paserstwa – w jego sasiedztwie samochód przejechal dziesiecioletniego Jimmy’ego Fallona. Kierowca zbiegl, chlopak byl zmasakrowany, oddychal tylko dzieki specjalnej aparaturze, a matka nie miala pieniedzy na leczenie i rehabilitacje. Bernard po prostu musial cos zrobic, aby zapanowac nad gniewem na tamtego kierowce. Zorganizowal aukcje na rzecz ofiary wypadku, napisal listy do ponad stu prominentów. Bono z zespolu U2, Rolling Stones i The Who przyslali sygnowane przez siebie przedmioty. Otrzymal tez przyjazny list z oddzialu psychiatrycznego wiezienia Broadmoor – nadawca byl Ronnie Kray. On i jego brat Reggie byli najbardziej znanymi przestepcami w Anglii w latach 60. i 70. To oni wraz z Ronaldem Biggsem, który dokonal napadu stulecia, uchodzili niejako za gwiazdy pop swiata przestepczego, o ich zyciu krecono filmy. Gdy Reggie przeszlo dwa lata temu zmarl, na jego pogrzeb przyszly tysiace ludzi.

Ronnie odsiadywal wyrok dozywotniego wiezienia za trzykrotne zabójstwo, leczono go w zwiazku ze stwierdzona u niego schizofrenia paranoidalna. Bernard zaczal go regularnie odwiedzac. Dowiedzial sie o tym pewien reporter z „News of the World”, facet nazwiskiem Gary Jones. W Broadmoor odsiadywal kare równiez Peter Sutcliffe, znany jako „Rozpruwacz z Yorkshire”, który w latach 1975–1981 zamordowal 13 kobiet. Jonesa interesowalo, co czuje taki facet jak Sutcliffe po dziesieciu latach wiezienia, co mysli o swoich zbrodniach. Powiedzial Bernardowi: Napisz do niego pare listów, najlepiej udaj, ze jestes kobieta. Jesli sie dowie, ze masz owlosiony tylek, nie wydasz mu sie interesujacy. To byl pierwszy wystep Bernarda w roli kobiety, piszacej listy – wtedy podpisywal sie Belinda Cannon. – To bylo niesamowite, jak szybko zdobylem jego zaufanie – tylko dlatego, ze bylem rzekomo kobieta i zainteresowalem sie jego osoba.

A potem prasa zaczela pisac o 33-letnim Richardzie Blenkeyu. W 1991 r. zgwalcil on i zamordowal siedmioletniego chlopczyka. Przesluchiwany, nie przyznawal sie do tego czynu. Bernard zapragnal doprowadzic do jego skazania. – Do niego napisalem jako mezczyzna, bo najwyrazniej interesowali go mlodzi chlopcy. W swoim 36 liscie Blenkey przyznal sie do zbrodni. List zostal uznany za dowód w procesie, rozprawa, poczatkowo planowana na tydzien, trwala zaledwie godzine. Wyrok: dozywocie.

Tobie jednej wyznam

Na poczatku lat 90. O’Mahoney znalazl sie równiez u szczytu wlasnej przestepczej kariery. Razem ze swym przyjacielem Tony’m Tuckerem, gruba ryba w handlu narkotykami, prowadzil w Basildon dyskoteke Raquels, która byla wówczas osrodkiem handlu ecstasy. Mafia Tony’ego i Bernarda kontrolowala liczne nocne kluby w Londynie i na poludniowym wschodzie Anglii; Bernard zajmowal sie równiez egzekwowaniem dlugów. Jako szef ochrony w Raquels dostawal równiez lapówki od drobnych dilerów – bylo to mile zródlo dodatkowych zarobków. Dobrzy kumple, duzo pieniedzy, przyjaciólka i dwóch synków – O’Mahoneyowi zylo sie dobrze. Jednakze w polowie listopada 1995 r. 18-letnia Leah Betts umiera po wizycie w Raquels z powodu przedawkowania ecstasy. Wkrótce potem gina, zastrzeleni w swoim range roverze, trzej kumple Bernarda, nalezacy do tej samej mafii. Bernard postanawia zmienic swoje zycie i stara sie pomóc policji w wyjasnieniu okolicznosci smierci Betts.

Jeszcze na krótko przedtem zaczal pisac listy do Shauna Anthony’ego Armstronga z Hartlepool, który zgwalcil trzyletnia dziewczynke z sasiedztwa. Dziewczynka bronila sie, wtedy zaatakowal ja pies Armstronga i zagryzl ja na smierc. Tym razem Bernard wcielil sie w role Laurny-Jane Stevens, londynskiej nauczycielki tanca o kasztanowatych wlosach. Tym razem nie dziwil sie juz nawet, ze tak latwo przyszlo mu nawiazac kontakt: Ktos, kto zamordowal dziecko, czuje sie samotny na swiecie, znienawidzony przez wszystkich. I wtedy z mroku wysuwa sie do niego zyczliwa dlon.

Mordercy lubia blondynki

Laurna pisze w pierwszym liscie, ze uwaza go za niewinnego, dopóki jego wina nie zostanie udowodniona – glowa do góry! Shaun zakochuje sie szybko. Listy koncza sie cytatami z wierszy lub plomiennymi wyznaniami uczuc: „Kocham Cie, obejmuje Cie, caluje Cie. Z miloscia i pozadaniem” – pisze Shaun. I tak sobie, przy okazji, przyznaje sie do morderstwa: „Ty zaslugujesz na to, by znac prawde: tak, popelnilem ten czyn, o który jestem oskarzony”. Ale jeszcze nie wszystko stracone, zamierza dowodzic swojej niepoczytalnosci, chociaz tak naprawde nic mu nie dolega: „Zarówno umyslowo jak i fizycznie jestem zdrów jak ryba!” Gdy w lipcu 1995 r. w sadzie w Leeds zaczyna sie rozprawa, jakis policjant dorecza prokuratorowi Jamesowi Spencerowi te listy. Prokurator czyta, podaje listy obroncy Armstronga. Morderca dziecka przyznaje sie do winy i dostaje dozywocie.

Gdy teraz Bernard wspomina tych przeszlo tysiac napisanych listów i swoich 15 korespondencyjnych partnerów, mówi, ze wypracowal sobie pewien schemat. Po aresztowaniu wszyscy oni sa osamotnieni, zagubieni, przewrazliwieni. To jest odpowiedni moment do napisania pierwszego listu. Pózniej pojawiaja sie adwokaci, mówia, ze sprawa nie jest beznadziejna. Oskarzeni nabieraja otuchy, zaczynaja snuc plany na przyszlosc. Potem, gdy termin procesu sie zbliza, rodza sie watpliwosci. To jest odpowiednia chwila, aby zapytac o ich wine. Nie trudno jest równiez wymyslic osobe, która jest autorka listów. – Na poczatek trzeba jej dac nazwisko. W pierwszych listach jest malo osobistych szczególów. Staram sie jednak zaobserwowac, na co facet sie lapie. Potem wprowadzam coraz wiecej szczególów, to sie dzieje jak gdyby samo. I na koniec okazuje sie, ze bez wiekszego wysilku wymyslilem prawdziwego czlowieka. Zdjecia do tej korespondencji Bernard zdobywal w biurach matrymonialnych – mordercy zakochiwali sie w fotografiach kobiet z Europy Wschodniej.

Armstrong wystapil potem przeciw Bernardowi do sadu, oskarzajac go o naduzycie zaufania. Domagal sie 15 tys. funtów odszkodowania. Przegral jednak proces, nie udalo mu sie nawet przeszkodzic w wydaniu ksiazki Bernarda na swój temat. Nosi ona tytul „Please Don’t Tell” (Tylko nikomu nie mów), tak jak zalecenie, które Shaun powtarzal rzekomej Laurnie: „Prosze, tylko nikomu nic nie mów, bo wpadne jak sliwka w kompot”.

Ksiazka przedstawia dzieje korespondencji Bernarda z Armstrongiem i z innymi pedofilami. Dochód ze sprzedazy ksiazki Bernard zamierza przekazac jakiejs organizacji przyjaciól dzieci. – Na podstawie tych listów doszedlem do przekonania, ze sami pedofile sa równiez ofiarami. Wszyscy byli takze wykorzystywani; o swoich traumatycznych przezyciach pisza, jakby sami byli dziecmi. Ojcem Shauna byl jego dziadek; matka molestowala go, gdy byl maly. Armstrong nie jest wlasciwie morderca, jest czlowiekiem chorym.

Nie wypuszczac, leczyc!

Zdaniem Bernarda angielskie spoleczenstwo nie znalazlo sposobu przyjscia takim dzieciom z pomoca, zanim bedzie za pózno. Sprawcy-pedofile powinni byc zamykani w szpitalu, a nie w wiezieniu, tymczasem u nas skazuje sie ich jako morderców. Kiedy zostana przedterminowo zwolnieni, wyjda na wolnosc dokladnie tacy sami jak kiedys, nikt im nie dopomógl sie zmienic. Jest wiec calkiem prawdopodobne, ze wtedy straca zycie nowe ofiary.

„Please Don’t Tell” nie jest pierwsza ksiazka Bernarda. Pisanie stalo sie jego sposobem na zrozumienie wlasnej, zmarnowanej przeszlosci i uporanie sie z nia. Inna jego publikacja „Soldier of the Queen” (Zolnierz królowej) opowiada o czasie, jaki Bernard spedzil jako angielski zolnierz w Irlandii Pólnocnej. Tam wlasnie nauczono go pogardy dla ludzi. W ksiazce „Essex Boys”(Chlopcy z Essex) autor przedstawil sprawe Leah Betts, napisal tez o zamordowaniu trójki swoich przyjaciól. Ksiazke sfilmowano, w roli glównej wystapil Sean Bean.

Czy nie obawia sie zemsty ze strony ludzi, których zdemaskowal? – Nie, ludzi wcale sie nie boje, zbyt wiele juz przezylem. Ale niekiedy wyobrazam sobie, ze oni wszyscy czekaja na mnie i ze spotkam ich znowu: w piekle, tam w dole.
Contact : bernard.omahoney@bernardomahoney.com
Flowers in Gods Garden
- Synopsis
- Articles
- Video
Paul Pearson
- Articles
Rosie Palmer
- Articles
- Documents
Sophie Hook
- Articles
Sarah Payne
- Articles
- Photographs
- Video
Victoria Climbie
- Articles
Holly Wells and Jessica Chapman
- Articles
- Documents
- Audio
The Yorkshire Ripper
- Articles
- Audio

- Video

Jump to..

Search Site



Latest Books
Essex Boys, The New Generation
Essex Boys, The New Generation
May 2008


Wild Thing: The True Story of Britain's One and Only Guvnor
Wild Thing: The True Story of Britain's One and Only Guvnor
by Lew Yates
Out Now


Bonded by Blood
Bonded by Blood
Bernard O'Mahoney with Simon Hills
Out Now




Advertisement